Wyszukiwarka
To, że Toruń słynie z produkcji doskonałych pierników wie każdy. Od wieków w tym mieście pracowało wielu piernikarzy. Jednym z nich był cieszący się wielkim poważaniem mieszkańców piekarz pierników. Był mistrzem w ich pieczeniu. Jednak jego podeszły już wiek sprawiły, że w pewnym momencie zaniemógł. Wtedy poprosił swoją córkę Katarzynę, żeby wypiekała pierniki. Dziewczyna chętnie się zgodziła. Kiedy wyrobiła ciasto i rozpaliła w piecu, uświadomiła sobie, że nie naszykowała drewnianych foremek na pierniki ojca. Wszędzie ich szukała, jednak nie mogła znaleźć. Gdzieś się zawieruszyły. Pomysłowa Kasia nie chciała tracić czasu na dalsze szukanie. Zamiast foremek wzięła kubek, którym wycinała okrągłe medaliony. Układała je obok siebie, po sześć, po czym wkładała do rozgrzanego pieca. Po ich upieczeniu spostrzegła, że się zlepiły. Zmartwiona, że nikt ich nie kupi, wystawiła je na sprzedaż. Zdziwiła się, bo jeszcze tego samego dnia ludzie wykupili wszystkie pierniki. Tak bardzo ludziom smakowały, że prześcigali się w wymyślaniu receptury. Na koniec wszyscy zgodzili się ze starą przekupką, że do swoich pierników Kasia dodała dobre serce i miłość do ojca. Do dzisiaj można kupić w Toruniu takie pierniki. Na pamiątkę bohaterki tej legendy nazywają się „katarzynki”.